Strona główna » Fetor nie do zniesienia

Fetor nie do zniesienia

przez imperia

Mieszkańcy Gozdnicy narzekają na coraz większy fetor unoszący się z rekultywowanego wyrobiska gliny.
Śmierdzący problem zaczął się kilka lat temu, gdy spółka zajmująca się produkcją wyrobów ceramicznych rozpoczęła rekultywację jednego z wyrobisk pokopalnianych, znajdującego się na rogatkach Gozdnicy, w rejonie drogi na Przewóz. Kopalnia miała zostać zasypana, a na wyrównanym terenie – posadzony las. 
– Niestety, spółka przeprowadza rekultywację naszym kosztem, zasypując doły zanieczyszczonymi odpadami, kompostem, plastikiem. Szczególnie teraz, w lecie, smród jest tak mocny, że trzeba zamykać okna i balkony – mówią mieszkańcy, który pożalili się na sytuację władzom miasta. 
 
Burmistrz ma dowody
Burmistrz Krzysztof Jarosz zapewnia, że „walczy” o prawidłową rekultywację wyrobiska od 2023 roku, interweniując w różnych instytucjach i prosząc o kontrole.  
– Mamy dowody na to, że odpady są zanieczyszczone, a do tego nie mogą być wprost wrzucane do wyrobiska. Powinny być na powierzchni ziemi, zmieszane pół na pół z pospółką lub gliną, zgodnie z procedurą produkcji mieszanki rekultywacyjnej lub rozrzucone po gruncie rozrzutnikiem rolniczym i przyorane pługiem do głębokości 30 cm – tłumaczy. – A tak nie jest,  stąd ten przykry zapach. Odpady trafiają wprost do wyrobiska albo są przesypywane warstwami po 60-80 cm, a więc trafiają na głębokości, na których nie powinny być deponowane, bo jest to sprzeczne z decyzjami starosty i marszałka, a także z projektem rekultywacji wyrobiska, na podstawie którego starostwo wydało decyzję o kierunkach rekultywacji. Oczywiście spółka próbuje wszystko maskować na bieżąco, ale jak widać na zdjęciach, natura odkrywa to. co ukryte, bo grunt się obsuwa, wypłukuje i pokazuje, jak łamane są zasady określone w przepisach i decyzjach starosty i marszałka. Monitujemy w tej sprawie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, starosty żagańskiego, wojewody i marszałka województwa lubuskiego – wylicza. 
 
Starostwo cofnie pozwolenia?
 K. Jarosz dodaje, że do gleby mogą trafiać również odpady niebezpieczne dla środowiska i ludzi.  
– Życie w takich warunkach naprawdę jest uciążliwe. Często zamykamy okna w domu, nie można wystać na tarasie, bo jest taki fetor – dodaje wiceprzewodnicząca Rady Miasta w Gozdnicy, Anna Kulczyńska
Po skargach od burmistrza, dwa postępowania w sprawie wszczęło Starostwo Powiatowe w Żaganiu.
– Dotyczą one cofnięcia pozwolenia na tzw. proces odzysku odpadów R12, czyli przetwarzanie odpadów polegające na zmieszaniu kompostu pół na pół z pospółką, piaskiem lub gliną oraz cofnięcia pozwolenia na tzw. proces odzysku odpadów R10, czyli użyźniania gleby odpadami w celu zalesienia. Przepisy mówią, że jeśli odpad ma „wzbogacać” glebę, musi być z nią wymieszany, a dowody zebrane przez burmistrza Gozdnicy wskazują, że miało dochodzić do deponowanie ich wprost w wyrobisku lub układania ich warstwami – mówi Piotr Pietraszkiewicz, naczelnik wydziału rolnictwa, ochrony środowiska i budownictwa w żagańskim starostwie. – Odbyliśmy już dwie wizje lokalne w tej sprawie. 
Do tematu wrócimy. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz