Burmistrz Żagania zwołał sztab kryzysowy. Miasto powoli szykuje się na kolejną falę. – Podtopienia są we wschodniej Polsce, ale w każdej chwili taka sytuacja może zagrozić naszemu regionowi – zaznacza Sławomir Kowal.
W tym tygodniu zarządzająca kanałem Bobru spółka PGE Energia Odnawialna zleciła wzmacnianie brzegów rzeki od strony parku i ul. Żelaznej. Murek oporowy od strony ul. Włókniarzy został wzmocniony i uszczelniony, na co miasto przeznaczyło 30 tys. zł. Burmistrz Sławomir Kowal zwołał posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Środowa narada (9.07.) to efekt intensywnych opadów deszczu, które wywołują niepokój w całej Polsce.
– We wrześniu ubiegłego roku obroniliśmy się przed powodzią. Teraz musimy być gotowi na kolejną falę – zaznacza burmistrz. – Podejmujemy odpowiednie kroki, by w razie zagrożenia podjąć działania. Niestety, ciągle nie został naprawiony wał przeciwpowodziowy przy Bobrze, od strony ul. Dworcowej i Moniuszki. Liczymy, że spółka Wody Polskie zabierze się za niego, zanim będzie za późno.
Póki co, spór trwa, bo spółka nie jest pewna, czy to jej teren, czy miasta. Rozstrzygnie to ekspertyza i stanowisko Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
– Ale póki co, ekspertyza ciągle jest w opracowaniu – dodaje Kowal. – Odtworzenie wałów i ich wzmocnienie leży po stronie spółki Wody Polskie, samorząd nie ma środków ani kompetencji do prac na urządzeniach wodnych – przekonuje. I dodaje: – Czekamy też na pogłębiarkę, która oczyści i poszerzy dno Bobru.
Sławomir Borecki, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego w żagańskim Urzędzie Miasta, zapewnia, że stan wałów i murku oporowego jest cały czas monitorowany przez Straż Miejską, a nabrzeża rzeki zostały oczyszczone z samosiejek i śmieci.
20
Poprzedni artykuł