Najpierw śmiertelnie potrącił człowieka na wózku inwalidzkim i uciekł. Po kilku godzinach zgłosił się na policję. Ale już z adwokatem. Tomasz R. (43 l.) już za kratkami. Grozi mu nawet 20 lat odsiadki.
Do aresztu na trzy miesiące trafił Tomasz R. (43 l.), który w środę, 16.04., śmiertelnie potrącił na drodze pomiędzy Przewozem a Straszowem poruszającego się na wózku dla niepełnosprawnych 60-letniego mężczyznę.
– Przedstawione mu zostały zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy i ucieczki z miejsca zdarzenia. Nie mogę natomiast ujawnić, czy mężczyzna się przyznał i czy złożył zeznania. Oczywiście ze względu na dobro postępowania – mówi Anna Zielińska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Żarach, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Została przeprowadzona sekcja zwłok ofiary wypadku, ale na szczegółowy protokół badań prokuratorzy wciąż czekają.
– Ogólnie mogę powiedzieć, że przyczyną zgonu był uraz wielonarządowy. Przed nami jeszcze wyniki badań i pozostałe okoliczności – dodaje A. Zielińska.
Uciekł
Przypomnijmy. Do wypadku doszło w środę, 16.04., po godz.12. Na prostej drodze pomiędzy Przewozem a Straszowem. Jadący autem Tomasz R. wjechał w wózek inwalidzki, którym poruszał się 60-letni niepełnosprawny mężczyzna. Uderzenie było potężne, jego siła odrzuciła 60-latka do rowu. Sam wózek, wbity w nadwozie samochodu, znalazł się 3 kilometry dalej, na skrzyżowaniu dróg w Straszowie. Tak długo wlókł go za sobą kierowca, który uciekł, nie wzywając pomocy. Policja natychmiast ruszyła z poszukiwaniami. Pojawił się apel rodziny z prośbą o informacje o sprawcy. Na Facebooku internauci pisali, gdzie widzieli podejrzany samochód. Jeden z mieszkańców Mirostowic Górnych miał się kontaktować z policją, przekazać nagranie z monitoringu, na którym widać uszkodzony samochód, kluczący po wsi boczną drogą.
Ostatecznie, tego samego dnia, ok. godz. 21, Tomasz R., w towarzystwie adwokata pojawił się w Komendzie Powiatowej Policji w Żarach. Jeszcze tego samego dnia przed północą pojawił się policyjny komunikat, że mundurowi prowadzą z nim czynności.
Z prokuratury do sądu
W piątkowe (18.04.) przedpołudnie Tomasz R., w asyście policjantów, został przewieziony do siedziby żarskiej prokuratury. Czynności nie trwały długo, bo – jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy – Tomasz R. miał tylko potwierdzić to, co wcześniej powiedział policjantom.
Mniej więcej godzinę później, Tomasz R., skuty w kajdanki, został przewieziony przez policjantów do Sądu Rejonowego w Żarach. Tu odbyło się posiedzenie, podczas którego był rozważany wniosek prokuratury o areszt.
– Tomasz R. został decyzją sądu tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Podstawą do jego zastosowania była surowa kara, bo w tym przypadku może zostać orzeczona kara nawet 20 lat pozbawienia wolności. A także matactwa procesowego, z uwagi na to, że śledztwo jest na początkowym etapie. Dodatkowo, pośród zarzutów znalazł się i ten dotyczący ucieczki z miejsca zdarzenia, co zapewne miało wpływ na podniesioną przez sędziego obawę matactwa – mówi Robert Matysiak, wiceprezes Sądu Rejonowego w Żarach.
18
Poprzedni artykuł