Andrzej Markulak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Wypoczynku w Żarach, walczył z zakaźnym krztuścem. – Gdy miałem atak kaszlu, to traciłem przytomność – mówi. Mimo że pokonał tę straszną chorobę, pozostaje pod obserwacją lekarzy.
Krztusiec, inaczej koklusz lub 100-dniowy kaszel, jest ostrą zakaźną chorobą układu oddechowego. Wywołują go bakterie, tzw. pałeczki krztuśca. Wnikają do tkanek, namnażają się i produkują toksynę krztuścową. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową, czyli w czasie kaszlu, kichania czy mówienia.
– Nie wiem, gdzie się zaraziłem. Zaczęło się od obustronnego zapalenia płuc. Gdy trafiłem do szpitala, to okazało się, że zaraziłem się też krztuścem – opowiada A. Markulak.
Było niewesoło
W pierwszych tygodniach choroby krztusiec objawia się podobnie do przeziębienia. Występuje wtedy suchy kaszel, katar, stany podgorączkowe, zapalenie gardła. Objawy typowe dla tej choroby, takie jak napady uciążliwego długotrwałego kaszlu, następują później.
– Jak mnie łapał atak kaszlu, to traciłem przytomność. Było niewesoło. Jedną nogą byłem na tamtym świecie – wspomina traumatyczne przeżycia A. Markulak.
Chorobę udało mu się pokonać, ale cały czas A. Markulak jest pod obserwacją lekarzy.
– Jestem na zwolnieniu. Robię badania, chodzę z holterem. Już jestem po tej chorobie. W piątek, 16 maja, idę do kontroli i zobaczymy, co lekarz powie – dodaje dyrektor MOSRiW.
Jedyną profilaktyką przeciw krztuścowi jest szczepionka, którą osoby dorosłe powinny przypominać co 10 lat.
13