Na odbudowę mostów po powodzie Szprotawa otrzymała ponad 5 mln zł. Za to rząd cofnął jej wcześniej obiecane miliony na remont zniszczonej przez rzekę ul. Zamkowej i murów oporowych. A spółka Wody Polskie nie kiwnęła palcem, aby ruszyć z naprawą wałów przeciwpowodziowych.
Kilka dni temu Szprotawa otrzymała rządowe pieniądze na remont uszkodzonych przez powódź mostów: 900 tys. zł na remont mostu na rzece Szprotawa w ciągu ulicy Krasińskiego oraz 4 mln 212 tys. zł na odbudowę zabytkowego drewnianego mostu przy Szprotawskim Domu Kultury.
– To jest ostatni dzwonek, aby je ratować – zaznaczył na piątkowej sesji Rady Miasta (9.05.) burmistrz Mirosław Gąsik.
Burmistrz dodał, że również Szprotawskie Wodociągi i Kanalizacje pozyskały 274 tys. zł z rządowych funduszy na usuwanie skutków powodzi na terenie stacji uzdatniania wody przy ul. Młynarskiej. Naprawy zostaną wykonane bez konieczności wkładu własnego.
– Aby jednak nie było nam aż tak wesoło, to powiem, że nie dostaniemy wcześniej obiecanych rządowych środków na odbudowę zniszczonej przez powódź ulicy Zamkowej i tamtejszych murów oporowych – podkreślił S. Gąsik. – Ale ja się nie poddam, będę walczył o te pieniądze w Ministerstwie Infrastruktury. Ta ulica naprawdę wymaga pilnej naprawy, a przede wszystkim mury oporowe, które muszą obronić osiedla mieszkaniowe Iława i Sowiny. Bo kolejnej powodzi nie wytrzymają.
Malutka gmina sama z problemem!
Jednocześnie trwają prace remontowe i naprawcze szprotawskich placów zabaw, jakie zniszczyła wrześniowa powód.
– Mam nadzieję, że Wyspa Skarbów w pełni odzyska swoją funkcjonalność do 1 czerwca, na Dzień Dziecka. Wtedy będzie ponowne otwarcie tego placu – dodał Gąsik.
To jednak nie wszystko. Mimo że od żywiołu minęło już ponad pół roku, rządowa spółka Wody Polskie nie kiwnęła palcem, aby ruszyć z naprawą w Szprotawie zniszczonych wałów przeciwpowodziowych.
– Zaapelowałem do władz tej spółki, aby wreszcie zabrali się za odbudowę wałów i brzegów po powodzi. O tym braku działań powiadomiłem wojewodę, wicewojewodę, a także zamierzam podjąć interwencję w Ministerstwie Infrastruktury – zaznaczył Gąsik. – Tak nie może być, że malutka gmina musi sama sobie radzić w usuwaniu skutków po powodzi, a wielka instytucja nie robi nic! – denerwował się.
13