Minął rok od objęcia władzy w Żaganiu przez Sławomira Kowala.
Czystki w urzędzie
Kadencję Kowal rozpoczął od zmian kadrowych w Ratuszu. Anitę Staszkowian na stanowisku sekretarza zastąpił Maciej Gęsigóra, który był w sztabie wyborczym Drużyny Kowala. Stanowiska naczelników potracili Agnieszka Fedorowicz i Roman Ciszewski, których zastąpili Mariusz Zakrawacz i Krzysztof Kamień. Pracę znalazł kolega burmistrza ze szkolnych lat, Sławomir Borecki, zostając naczelnikiem wydziału zarządzania kryzysowego i przejmując zadania komendanta Straży Miejskiej.
Kowal zrobił też porządki w budynku. Rozmach widać w pokoju posiedzeń nr 13, gdzie jest ogromny mural z zabytkami Żagania, w barwach wyborczych Drużyny Kowala.
Rewolucja w spółkach
„Wietrzenie” Kowal przeprowadził w miejskich spółkach. W MZK Joannę Kaczmarską zastąpił Marcin Michalski z Żar, choć w samym konkursie, unieważnionym przez radę nadzorczą spółki, nie startował, ponieważ nie spełniał wszystkich wymogów. Pracę dostał jako pełniący obowiązki. Tak jak w MPOiRD Piotr Anklewicz, który był pełnomocnikiem komitetu wyborczego Drużyny Kowala.
Karierę zakończyła Anna Mrowińska, dyrektor Żagańskiego Pałacu Kultury. Teraz rządzi Karolina Gałązka, która jest i dyrektorem, i naczelnikiem wydziału promocji. Ekspertem od promocji jest też Łukasz Kozłowski.
Szkoły się obroniły
Burmistrz zaplanował reorganizację trzech szkół podstawowych. Chciał z SP nr 2, 3 oraz 4 zrobić filię większych szkół, zostawiając w nich klasy I-IV. Huczne protesty rodziców uczniów ze szkół na Moczyniu i Kolonii Laski odwiodły go od tego planu. Podobnie było z Zakładem Gospodarki Mieszkaniowej, który burmistrz chciał zlikwidować. Po protestach jego pracowników, wycofał się z planu.
Rozłam w koalicji
Popękała Drużyna Kowala, z której odeszło czworo radnych, w tym Katarzyna Kara, jedna z najbliższych współpracowniczek burmistrza. Koalicja stopniała do 12 radnych, ale burmistrzowi udało się utrzymać większość w Radzie Miasta. Pokerową zagrywką było powierzenie stanowiska wiceprzewodniczącego Tomaszowi Kwarcińskiemu, który w 2013 r. był inicjatorem referendum w sprawie odwołania Kowala i Rady Miasta. Kowal zjednał sobie radnych z innych komitetów: Krzysztofa Sieńko, Piotra Węglika czy Krzysztofa Omieljańczyka. I ma ciągle większość.
Trudne kontynuacje
Ruszyła rewitalizacja wieży ratuszowej i budowa kwatery cmentarza. Ugrzązł remont kąpieliska przy ul. Niepodległości. Na rewitalizację czeka pałacowa oranżeria i budowa „mitycznej” już ścieżki rowerowej z Żagania do Czernej. Dobiegają końca budowy dróg na ul. Chopina i Kazimierza Wielkiego. Ale to wszystko inwestycje, na które pieniądze pozyskano m.in. z Polskiego Ładu w poprzedniej kadencji. Spółka ŻTBS dalej nie ma dofinansowania do budowy 24 mieszkań na osiedlu Bema.
A co z nowymi inwestycjami?
Burmistrz zabiega o dofinansowanie rewitalizacji ulic w ścisłym centrum Żagania z Polsko-Szwajcarskiego Programu Rozwoju Miast. Ciągle czeka na miliony z Krajowego Planu Odbudowy. Do tej pory nie odbudowano zniszczonych przez powódź wałów wzdłuż Bobru. Sypie się żagańska oczyszczalnia ścieków, na remont której potrzeba około 80 mln zł. Niczym szwajcarski ser dziurawe są drogi w ścisłym centrum miasta, począwszy od Brackiej po Libelta i Kopernika.
Uporządkował sprawy
A jak swój „roczek” ocenia sam burmistrz?
– Od pierwszych dni skupiliśmy się na porządkowaniu spraw, które przez lata były zaniedbywane – organizacyjnych i inwestycyjnych. Zbudowaliśmy silny zespół, który konsekwentnie realizuje strategię rozwoju miasta. Zmieniliśmy wizerunek miejskich instytucji, Żagański Pałac kreujemy na Lubuskie Centrum Spotkań. Sukcesem jest sprowadzenie do Żagania światowego inwestora, który stworzy nowe miejsca pracy. Sprowadziliśmy filię Poznańskiej Akademii Medycznej. Współpraca z Wojskiem Polskim jest na najwyższym poziomie. Nie brakowało też trudnych momentów – jak choćby powódź, która uniemożliwiła organizację Jarmarku Św. Michała. Szybko jednak pokazaliśmy, że potrafimy działać elastycznie – i zamiast się poddać, zorganizowaliśmy Jarmark Św. Mikołaja, który spotkał się z ciepłym przyjęciem mieszkańców. To dopiero początek – wiele projektów zaplanowanych jest na kolejne lata.
Wpadki i sukcesy
A jak oceniają burmistrza inni?
– Miał potknięcie ze szkołami, ale współpracuje z przedsiębiorcami, słucha ich głosów. Pomaga, nie przeszkadza – zaznacza Ireneusz Danieliszyn, przedsiębiorca z branży budowlanej. – Po latach zastoju, w strefie przemysłowej pojawił się w końcu inwestor, co da nowe miejsca pracy.
Radny PiS-u Krzysztof Świerzko przyznaje, że trudno wystawić burmistrzowi laurkę, skoro rząd przykręcił kurek z pieniędzmi na inwestycje.
– Z pustego to i Salomon nie naleje. W swoim pierwszym roku rządów burmistrz Kowal realizował budżet, jaki rozpoczął jego poprzednik. Cieszą jednak takie małe rzeczy, które nie wymagają dużych nakładów finansowych, jak choćby Koci Azyl czy Psie Tulisko – mówi radny.
– Obecnie trwa kontynuacja inwestycji z poprzedniej kadencji m.in. z Polskiego Ładu. – zaznacza radny z PiS-u Przemysław Bochenek. – Liczę na to, że ruszy w Żaganiu budownictwo komunalne dla młodych ludzi, że zostaną pozyskane środki zewnętrzne z KPO. Dobrze, że burmistrz zrezygnował z pomysłów, które budziły sprzeciw mieszkańców – reorganizacji szkół, likwidacji ZGM oraz nowej fabryki na Kolonii Laski.
Mariusz Linkiewicz, radny z PO, ma kilka uwag.
– Było sporo projektów, dobre otwarcie na współpracę z wojskiem. Były też decyzje kontrowersyjne, jak reorganizacja szkół, z której burmistrz się wycofał, pokazując, że potrafi słuchać. Uważam, że powinniśmy jeszcze mocniej postawić na współpracę z sąsiednimi gminami – przekonuje.
Czekają na „ścieżkę rozwoju”
Radny Sebastian Kulesza krytyczniej niż koledzy podchodzi do oceny pierwszego roku rządów burmistrza.
– Z wielkiej chmury mały deszcz. Z konkretów: koci azyl i podwyżka podatków – kwituje Kulesza. – Burmistrz obiecał „morze” środków z KPO i grupę ludzi chcących z nim pracować. Po roku mamy dofinansowanie jedynie po powodzi i Drużynę Kowala na stanowiskach. Tysiące wydawane na promocję własnej osoby i zdjęcia z kciukiem w górze nie sprawią, że Żagań będzie „na ścieżce rozwoju”. Cieszę się, że chociaż realizowane są inwestycje ze środków uzyskanych w poprzedniej kadencji: basen, ratusz, strefa czy termomodernizacje – kwituje.
Radny Tomasz Nowak zaznacza, że inwestycje w mieście w ostatnim roku to przede wszystkim zasługa milionów złotych pozyskanych w poprzedniej kadencji z Polskiego Ładu: modernizacja dróg (Chopina, Kazimierza Wielkiego), rewitalizacja przestrzeni publicznej (remont zabytkowego ratusza), uzbrojenie strefy dla nowego inwestora czy remonty przedszkoli i zakończenie budowy nowego.
– Czekamy na remont basenu. Póki co, środków z KPO nie widać, a mamy już rok po wyborach. Czekamy na wyniki naboru do Programu Szwajcarskiego. Gdyby się udało, to byłby to istotny zastrzyk finansowy dla miasta – zaznacza Nowak.
Krytycznie rządy burmistrza ocenia również radny Piotr Łoś, którego na wniosek Drużyny Kowala większość radnych odwołała z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta.
– Podsumowując, pierwszy rok urzędowania burmistrza nie przyniósł wyraźnych sukcesów w rozwoju miasta – zaznacza Łoś. – Owszem, podjęto pewne decyzje mogące wpłynąć na poprawę życia mieszkańców, jednakże większość zapowiadanych „konkretów” pozostała na etapie deklaracji. A mieszkańcy oczekiwali bardziej dynamicznych działań i transparentności. Warto również podkreślić brak widocznych działań na rzecz poprawy sytuacji w lokalnej oświacie – nadal nie obsadzono stanowiska naczelnika wydziału oświaty, a szkoły borykają się z problemami kadrowymi i niskimi wynikami nauczania. Niepokój budzą także trudności w obsadzaniu stanowisk dyrektorskich. W minionym roku zatrudnienie w Urzędzie Miasta wzrosło o 8 osób, część z nich została zatrudniona bez przeprowadzania obowiązkowych konkursów – wytyka Łoś.
18