– Szprotawa i Małomice zarastają! – alarmują mieszkańcy. A lokalni politycy komentują, że to efekt „zimnej wojny” między starostwem a Mirosławem Gasikiem.
Powiatowe chodniki i pobocza ulic Sobieskiego, Młynarskiej, Konopnickiej, Kraszewskiego oraz droga relacji Szprotawa – Wiechlice są w coraz gorszym stanie. W niektórych miejscach trawa jest po pas, nie widać już nawet ławek.
– Niestety, mimo naszych monitów, nic się nie zmieniło. Niekoszona zieleń się rozrasta, co utrudnia poruszanie się pieszym i ogranicza widoczność na drogach – alarmuje Maciej Boryna ze Szprotawy, radny powiatowy.
O wykoszenie poboczy i oczyszczenie chodników wzdłuż drogi Małomice – Szprotawa prosił także radny powiatowy z Małomic, Jacek Grzelak.
– Kosiarki ciągle pracują. Mamy w całym powiecie setki kilometrów do wykoszenia – tłumaczy Roman Śliwiński, etatowy członek zarządu powiatu i zarazem radny ze szprotawskiego okręgu. – Nie da rady od razu wykosić wszystkiego.
W kuluarach mówi się, że starostwo robi na złość burmistrzowi Szprotawy, z którym wojuje m.in. o pieniądze z tytułu przebudowy ul. Słowackiego w Szprotawie.
– Nie ma w tym żadnej złośliwości – zarzeka się Śliwiński.
24
Poprzedni artykuł