Gorąco było na wtorkowej sesji Rady Miasta w Szprotawie (17.06.). Były laurki. Były też gorzkie słowa krytyki.
Choć większość radnych wyraziła swoje zaufanie do burmistrza, udzielając mu absolutorium, to nie obyło się bez krytyki.
Jak podkreśliła radna Beata Jakowicka, budżet za ubiegły rok został wykonany z nadwyżką w wysokości 1 mln 150 tys. zł, choć przy ciągle kolosalnym zadłużeniu gminy na poziomie 58 mln 753 tys. zł.
– Widać inwestycje w transport, drogi, edukację i nowe mieszkania. Gmina skutecznie sięga po środki zewnętrzne – wyliczała.
Burmistrz Mirosław Gąsik zapewnił, że to nie koniec inwestycji.
– Tym, którzy sypią mi piach w tryby, powiem, że Szprotawa jest tak rozpędzona, że się nie zatrzyma – deklarował.
Przewodniczący Rady Miasta, Andrzej Stambulski, przyznał, że wierzy, iż budowa mieszkań oraz tworzenie nowych miejsc pracy przez kolejnych inwestorów w strefie przemysłowej zatrzymają niekorzystny trend demograficzny.
– Obecnie mieszkańców jest 18 tys. 321, a więc o 215 mniej niż w ubiegłym roku – wyliczył. – Ponad 100 mln zł pozyskanych na inwestycje w ubiegłym roku powoduje, że dzisiaj żyjemy w innej rzeczywistości – zachwalał.
Nie wszystko złoto, co się świeci
Potem nie było już tak słodko. Łyżkę dziegciu do tej beczki miodu dołożyli dwaj radni: Jerzy Chmara, jeszcze do niedawna koalicjant i przyjaciel burmistrza oraz Łukasz Kowczyk.
– Jest dużo inwestycji, ale w pewnych obszarach poszło coś nie tak. To zawiodło oczekiwania moje i moich wyborców – grzmiał J. Chmara. – Choćby działanie strzelnicy i hałas w Wiechlicach. To jest tragedia dla mieszkańców. Dziś przyszli na sesję prosić, wręcz błagać o pomoc. Nie wszystko złoto, co się świeci. Ale są jeszcze cztery lata kadencji, więc jest szansa, aby to zaufanie odbudować. Dlatego wstrzymam się od głosu nad absolutorium.
– Pan burmistrz dalej szuka wrogów, jakichś trybów w piachu – stwierdził z kolei Ł. Kowczyk. – Coś się popsuło. W ciągu ostatniego roku były trzy wywołane konflikty: temat budowy wiatraków w gminie, reorganizacja szkoły w Długiem oraz problem hałasu i strzelnicy w Wiechlicach. Zabrakło empatii do pewnych grup społecznych. Mnie, jako radnemu, ciężko się do pana dostać. Ale na zachętę naszej współpracy, wstrzymam się od głosu.
Kto zawinił?
Zanim burmistrz odniósł się do tych słów, skwitował je Stambulski.
– Pan Chmara mieszka w Wiechlicach i jako radny powinien był dawno reagować. Jako były policjant, który miał do czynienia z bronią, wie pan, że to może hałasować – dopiekł radnemu.
– Ja też, jako mieszkanka Wiechlic, słyszę ten hałas. Próbujemy spotkać się z właścicielami obu strzelnic. Takie sprawy załatwia się w kuluarach, a nie robiąc zadymę na sesji – wtrąciła wiceburmistrz Dorota Grzeszczak.
Bardziej dosadnie wystąpienie radnych skomentował burmistrz M. Gąsik.
– To jest teatr dwóch aktorów, którzy chcą nas wciągnąć w świat emocji i jakichś baśni – skwitował. – Są problemy, a nasza praca polega na ich rozwiązywaniu. A wy szukacie taniego poklasku, przyklejacie się do tych problemów.
Ostatecznie, 10 radnych było za udzieleniem burmistrzowi absolutorium, Kowczyk i Chmara wstrzymali się od głosu (trzech radnych było nieobecnych).
18
Poprzedni artykuł