Nowosolski szpital czeka na miliony z NFZ i nie jest pewny, czy je otrzyma. – Jeszcze mamy płynność finansową – uspokaja Jarosław Sieracki, dyrektor szpitala w Nowej Soli.
– Alarmistyczne sygnały płyną z lubuskich szpitali – grzmiał niedawno z mównicy sejmowej poseł Władysław Dajczak (PiS). – Nie ma pieniędzy na procedury, nie ma nowej wyceny procedur, które są zdecydowanie zaniżone, szpitale są na krawędzi bankructwa, nie ma pieniędzy na wynagrodzenia – mówił.
W kontekście tych słów, o sytuację w nowosolskim szpitalu spytaliśmy dyrektora Jarosława Sierackiego.
– Jeżeli chodzi o finansowanie świadczeń za 2024 roku, to jest gorzej, niż było w poprzednich latach – przyznaje J. Sieracki. – Zawsze płacono za endoprotezoplastykę, czyli operacje ortopedii, w tym roku jest z tym problem. Mój szpital ma nadwykonań na kwotę 800 tys. zł, które nie są zapłacone. Podobnie jest w przypadku endowaskularnych zabiegów na tętnicę aorty. To są zabiegi planowe, które w przypadku niewykonania mogą skończyć się śmiercią pacjenta, też są niezapłacone za 2024 rok – ujawnia dyrektor. [paywall]
Podobno w tym tygodniu mają być aneksy, ale nie na całość wykonań, ale tylko na jakiś procent.
– Mówi się o 50 proc., a to oznacza, że reszta zabiegów będzie nieopłacona – tłumaczy J. Sieracki.
Czy NFZ zapłaci?
Kolejną rzeczą są tzw. ryczałty na leczenie pacjentów. NFZ płaci tylko do wysokości limitów, tymczasem szpital w Nowej Soli ma nadwykonania z 2024 roku sięgające 7,5 mln zł! Dyrektor mówi, że póki co nie zanosi się na to, żeby jego placówka dostała te pieniądze, a szpital musiał zapłacić lekarzom i personelowi.
Fundusz stoi na stanowisku, że tych nadwykonań szpital nie musiał robić, więc teraz niech się martwi.
– Gdybyśmy nie wykonali tych zabiegów ponad limit, to jeszcze powiększyłaby się kolejka oczekujących, nie mówiąc już o tym, że osobom na zwolnieniach chorobowych ZUS musiałby płacić zasiłki i Skarb Państwa by na tym tracił – wyjaśnia J. Sieracki.
W ub. roku NFZ zapłacił 50 proc. kwoty za tzw. ryczałt. W tym roku nie przelał jeszcze ani złotówki. Tymczasem do 14 lutego ma czas na rozliczenie świadczeń.
– W tej chwili jeszcze mamy płynność finansową i na bieżąco wypłacamy pensję. Jeżeli jednak ten rok będzie wyglądał podobnie jak 2024, to mogą być problemy, które mogą doprowadzić do tego, że będziemy zmuszeni wykonywać świadczenia tylko do limitów określonych przez Fundusz – mówi dyrektor. Innymi słowy – szpital będzie wykonywał tylko tyle zabiegów, na ile będzie miał pieniędzy, a to jeszcze wydłuży czas oczekiwania do specjalisty.
14
Poprzedni artykuł