24 sierpnia, w niedzielę, w pierwszej kolejce żarskiej B-klasy Sparta Grabik zmierzyła się z Piastem Lubanice. Choć formalnym gospodarzem byli gracze z Grabika, mecz odbył się w Lubanicach z powodu gminnych dożynek. Kibice nie mogli narzekać – zobaczyli sześć bramek, grad kartek i sporo kontrowersji.
Spotkanie rozpoczęło się od szybkiej wymiany ciosów. W 12. minucie prowadzenie dla Piasta zdobył Grzegorz Falkowski, lecz już dwie minuty później wyrównał Radosław Barcz. Chwilę później Sparta poszła za ciosem – gola na 2:1 dołożył Michał Kulas i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.
Po przerwie skuteczniejsi okazali się jednak goście. Wyrównał Łukasz Gronkowski, a prowadzenie dał Piastowi Paweł Kmiecik. Wynik ustalił w 87. minucie Sviatoslav Kekosh i ostatecznie Lubanice wygrały 4:2.
2 czerwone kartki i wyzwiska w końcówce meczu
Oprócz sporej ilości goli mecz obfitował w faule i nerwowe sytuacje. Sędzia aż pięciokrotnie karał zawodników Sparty żółtymi kartkami, raz ukarał piłkarza Piasta, a do tego dwukrotnie sięgał po czerwone wobec graczy z Grabika.
Największe emocje wzbudziła sytuacja, która wydarzyła się w ostatnich minutach meczu z udziałem bramkarza Sparty Tomasza Flagi. Bramkarz z Grabika, dostał czerwoną kartkę nie za faul, lecz za emocjonalną reakcję na wyrzucenie z boiska za faul, swojego kolegi z drużyny, Piotra Burzyńskiego. Flaga opuścił swój posterunek między słupkami i wdał się w ostrą wymianę zdań nie tylko z sędzią, ale przede wszystkim z kibicami. Jak relacjonował sam zawodnik, obraźliwe słowa w jego kierunku padły z ust… trenera grup młodzieżowych Promienia Żary, Sebastiana Śwista, który kazał mu wy…dalać z powrotem do bramki. – „Kibicem, który wyzywał zawodników, był właśnie on. Nie mogłem pozostać obojętny” – mówi oburzony bramkarz. I nie pozostał. Rozeźlony zawodnik rzucił w kierunku adwersarza: „Zamknij mordę szmato jeb..na”. Stojący metr od zdarzenia arbiter zawodów, Łukasz Sobczyk, nie miał wyboru i wyrzucił Flagę z boiska. Gdy ukarany zawodnik opuszczał boisko S. Świst pomachał mu i rzucił przyjacielskie: „Spadaj pajacu”.
Kiedy emocje opadły Sebastian Świst bije się w pierś i przeprasza Tomasza Flagę za swoje słowa: „Ta sytuacja nie powinna się wydarzyć, ale zareagowałem pod wpływem emocji. Niepotrzebnie użyłem takich ostrych słów, ale nie od dzisiaj wiadomo, że nie przepadamy po prostu za sobą i niestety poniosło mnie”-wraził skruchę szkoleniowiec Orła Konin Żagański.
Innego zdania jest golkiper Sparty: „Były to słowa nie tylko agresywne, ale również całkowicie niegodne osoby pełniącej funkcję wychowawcy i wzoru dla młodych sportowców. Uważam, że takie zachowania nie mogą być bagatelizowane. Trenerzy powinni świecić przykładem, uczyć dzieci zasad fair play, kultury i szacunku do przeciwnika”.
Cała sytuacja została opisana w protokole pomeczowym. Jakie konsekwencje wyciągnie wobec Tomasza Flagi Wydział Dyscypliny LZPN okaże się w przyszłym tygodniu.